Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Archives Posts

Czy to coś zmieni? O sensie słów kilka

March 28th, 2008 by Fanatyk

Pojawiają się rozmaite głosy twierdzące jakobyśmy namawiali do bojkotowania olimpiady, popierali nie uczestnictwo naszych sportowców w uroczystości otwarcia etc. Autorzy tych tez często mijają się z prawdą a niejednokrotnie ich rozumowanie jest… dalekie od zasad logiki. W związku z tym wyjaśniam co jest a co nie jest celem FreeTibet.pl.

Zdecydowanie namawiamy do wszelkich działań, które zwiększają świadomość problemu. Przy czym problemem jest nie tyle sam fakt zorganizowania Olimpiady w Chinach, ale brak punktów wspólnych między ideami olimpijskimi a działaniami władz Chińskiej Republiki Ludowej. Celem naszych działań nie jest obalenie władz chińskich - o nie, aż tak naiwni nie jesteśmy, proszę nas nie przeceniać. Jednak na pewno chcielibyśmy, między innymi poprzez nawiązywanie współpracy z różnymi organizacjami, nagłośnić ten problem na tyle na ile się da.

Czytaj dalej »

Archives Posts

24 godziny

March 23rd, 2008 by Paweł Opydo

Jako, że FreeTibet oficjalnie istnieje już (albo dopiero) dobę, pozwole sobię - w odpowiedzi na Wasze pytania - zamieścić kilka liczb-statystyk “na otwarcie”. Tak więc - w ciągu pierwszych 24 godzin:

  • Strona zarejestrowała prawie 3000 unikalnych odwiedzin
  • Użytkownicy wygenerowali ponad 5000 odsłon
  • Średnio spędzali na stronie prawie 3 minuty
  • Dzięki temu mieliśmy 43 300 procent więcej odwiedzin niż średnia witryna podobnej wielkości
  • W ciągu 24 godzin otrzymaliśmy Technorati Rank 36 (!), co według tego serwisu czyni nas 224,227 najpopularniejszym blogiem na świecie
  • Mamy 50 stałych subskrybentów kanału RSS. Na początek nieźle, ale żeby podbić wynik musicie się przyłączyć :)
  • Nasza społeczność na MyBlogLog składa się już z 28 bloggerów.
  • Blipcastowy kanał #FreeTibet naliczył ponad sto wypowiedzi, co czyni go najpopularniejszym kanałem Blipa w ciągu ostatnich 48 godzin.
  • Staramy się uzupełniać listę popierających nas blogów, ale nie ma sensu podawać konkretnych liczb - ilość stron cały czas się powiększa (w tej chwili - 73).

Archives Posts

Bojkot nie musi oznaczać milczenia!

March 23rd, 2008 by Paweł Opydo

jangchub.jpgNa początek bardzo mocno polecam przeczytanie tego tekstu. Naprawdę warto przeczytać całość, ja jednak odniosę się dziś tylko do fragmentu, w którym autor porusza temat naszej akcji.

To stosunkowo świeża inicjatywa, więc nie wiadomo jeszcze w jakim pójdą kierunku - jest tam głos nawołujący do bojkotu, ale przeważają głosy nawołujące do głośnego robienia szumu i mam nadzieję, że na tym właśnie skoncentrują się organizatorzy.

Wychodzimy z założenia, że bojkot nie musi oznaczać milczenia - a protest niekoniecznie musi być bojkotem. Samo nie oglądanie Olimpiady w telewizji, i - mówiąc brzydko - “olanie sprawy w ramach protestu” jest równoznaczne z nie robieniem niczego.

Jeśli mamy wywołać lawinę (a do tego dążymy) to musimy zrobić jak największy szum, wciągnąć w to jak najwięcej ludzi, i jak najgłośniej wyrazić sprzeciw. Niech ludzie widzą, że to nie tylko “jednodniowy news” o zamieszkach w kraju po drugiej stronie świata. Niech ludzie dowiedzą się, że się temu sprzeciwiamy, i że są inicjatywy takie jak ta. Piszmy listy, informujmy znajomych, wklejajmy znaczki, wywieszajmy flagi. Nie milczmy.

Coraz więcej z Was, bloggerów, przyłącza się do akcji. Odzew jest niesamowicie budujący. Kolejne blogi przyłączają się do akcji, tak, że trudno je zliczyć. Zachęcamy Was do generowania kreatywnych pomysłów na promocję Free Tibet. W niedługim czasie na stronie powinien pojawić się do ściągnięcia plik z logo w wersji wektorowej (jeżeli ktoś miałby ochotę wydrukować jakieś materiały). Ale to dopiero początek - zachęcamy do nadsyłania propozycji.

P.S. Wszystkich blipujących zapraszam do subskrybowania kanału #FreeTibet.

Archives Posts

Dlaczego to nie jest “bez sensu”?

March 22nd, 2008 by Paweł Opydo

Stanowczo nie zgadzam się z pojawiającymi się tu i ówdzie opiniami malkontentów, którzy twierdzą, że to bez sensu, to pozory, to nic nie da. Jak to napisał któryś z bloggerów (wybacz, nie pamiętam ksywki, kojarzę tylko, że z joggera) “pojedyńcze ziarnka piasku to nic, ale razem mogą stworzyć burzę”.

Działamy jak możemy. Informujemy, staramy się poruszyć opinię publiczną. RAZEM chcemy pokazać, że nie jesteśmy obojętni. Kto wie, może akcją zainteresują się media? Może wyjdzie poza internet? Może dowiedzą się o niej władze?

Tak naprawdę nie możemy polecieć do Chin i żądać wolności dla Tybetu. Kwestie te leżą w rękach władz państw. Ale władza jest wybrana przez lud, i my, jako obywatele, mamy ogromny na nią wpływ.

Do malkontentów: mówiąc “medialny szum nie ma sensu, to pozory i bezsensowna otoczka” na pewno nic nie zdziałacie. Zrzędząc, jakie to jest udawanie, jacy to jesteśmy niedobrzy, bo się lansujemy pod przykrywką akcji społecznej (!) nie pokazujecie się od dobrej strony.

Jednocześnie dziękuję tym - kilkudziesięciu już - bloggerom, którzy nas wsparli pisząc o akcji u siebie i wklejając bannerki. Informujmy media, piszmy na forach, gdzie się da - internauci razem mają niespotykaną siłę. Wykorzystajmy to.

Archives Posts

Wolny Tybet, wolni my.

March 22nd, 2008 by Lanooz

Znacie Tybet?

Tybet w ostatnich czasach boryka się z problemami politycznymi, które ograniczają prawa człowieka. W końcu bańka musiała pęknąć. Nastały zamieszki, wielu mieszkańców wystąpiło przeciw władzy i polityce Chin. To nie były małe zamieszki, śmiało nazwijmy to zrywem narodowym w którym uczestniczy wiele tysięcy ludzi. Duchowy przywódca, Dalajlama również sie do tego przyłączył oskarżając Chiny o wykorzystywanie religii do złych celów politycznych. “Przemówił nowym dla siebie tonem.”

Pamiętajmy, że same Chiny to dość obszerny temat. Tybet to jest kolejny element pokazujący okrucieństwo Chin, które nadużywając swojej władzy, terroryzują ludzi. A na dodatek…organizują Olimpiadę, gdzie sport jednoczy ludzi. A tymczasem…sytuacja jest paradoksalna.

I po co?

Broniąc Tybetańczyków, bronimy też siebie i naszą przyszłość. Przeciwstawiając się temu, zapobiegniemy podobną przyszłość dla innych narodów, a może i nas samych, zapewniamy sobie i naszym dzieciom lepsze życie, uczymy się jedności.

Czas zainteresować się światem zewnętrznym, wychylcie głowy z piaskownicy. Problemy świata zewnętrznego może dotknąć i nas…jak nic z tym nie zrobimy. Przyczyńcie się do zrywu narodowego u nas, nie pozwólcie aby ludzie tacy jak Wy, byli uciskiwani przez uzurpatora.

Wbrew pozorom, nie trzeba dużo. Okażcie zainteresowanie, wklejcie na swoich stronach symbole obrony, wspomnijcie słówkiem - to już coś.

Tak, to jest do Was

Dziennikarze, gazety, my i inni, nawołujemy o choćby najmniejszą przysługę dla Tybetu.
Tak też po to, powstała strona FreeTibet.pl, której głównym celem jest nawoływanie do ludzi, informowanie ich na bieżąco o wydarzeniach, rozgrywających się na Wyżynie Tybetańskiej.
A dlaczego “akcja społeczna bloggerów“? Bloggerzy to jedne z środowisk które jest skłonne do akcji społecznych. To silna ręka, która może poprowadzić. Wiadomo też, jaką siłą stanowią dzisiaj blogi.

Akcja powstała z inicjatywy Pawła Opydo, który “zwerbował” kilku innych bloggerów, Pawła Lipca, Lan Pham. I wciąż dołączają do nas nowi, którzy chętnie tworzą treść.

Co na początek?

Wstawcie na blogi buttony, bannery, wstążki naszej akcji. Niech Tybet zostanie zauważony.
Czekamy też na maile od Was, w każdej sprawie. Macie kreatywne pomysły na promowanie FreeTibet.pl? Macie możliwość wesprzeć nas drukiem plakatów albo wlepek? A może po prostu chcecie razem z nami prowadzić tego bloga? Piszcie maile!

Pomarańczowy to kolor osób walczących o prawa człowieka w Chinach, kolor szat buddyjskich i wreszcie kolor solidarności z Tybetem
Przeczytaj o tym więcej na Gazeta.pl


Fair play. Free Tibet.