Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Archives Posts

Sieci społeczne przeciw przemocy

April 3rd, 2008 by Dominik Kaznowski

Czy posiadanie niezliczonej ilości profili w serwisach społecznościowych może się przydać do czegoś pożytecznego?

Tak.

Wykorzystaj swój profil do propagowania idei wolnego Tybetu, wolności słowa, sprzeciwu wobec przemocy.

Zmień grafikę swojego profilu, wyślij informację do swoich kontaktów, zmień swój opis na Gadu-Gadu.

Przykłady:
http://bebo.gazeta.pl/dominik

http://bebo.gazeta.pl/OlimpiadaPekin

Jeśli znacie inne przykłady - piszcie w komentarzach.

Archives Posts

Mobilizacja służb PR?

March 23rd, 2008 by Dominik Kaznowski

PROrganizacja igrzysk to gigantyczne przedsięwzięcie biznesowe. Olbrzymie inwestycje firm w marketing wokół olimpiady stoją teraz pod znakiem zapytania.

Oczywiście łatwo, stojąc z boku kontestować olimpiadę. Ale postawmy się na chwilę w roli koncernu, który w dobrej wierze został sponsorem olimpiady. No właśnie, tutaj pojawia się pierwszy dylemat – czy w dobrej wierze? W jaki sposób to ocenić? Przeciwnicy powiedzą, że z góry było wiadomo, że impreza odbędzie się w Chinach – można zatem było przewidzieć protesty. Co zatem kierowało decyzjami firm o „wejściu” w tego typu przedsięwzięcie?

Co zrobić w sytuacji, w której setki milionów produktów na świecie ma nadrukowane logo igrzysk, które zamiast pozytywnie, zaczyna się kojarzyć – powiedzmy, co najmniej dwuznacznie.

Można oczywiście cały czas utrzymywać, że obecne protesty i dyskusje to mało znaczące wydarzenia w całym obrazie olimpiady. „Przeciętnego” konsumenta, sprawa Tybetu może tak naprawdę mało interesować.

W tej chwili na pewno rosną portfele branży public relations. Spece od PR na całym świecie myślą nad tym w jaki sposób poradzić sobie z tą sytuacją. Moim zdaniem igrzyska, będą bardzo ciekawym sprawdzianem nie tylko dla postaw sportowców, polityków, działaczy praw człowieka, władz Chin, ale także dla firm.

Jakie mogą być strategie firm wobec obecnej sytuacji:

  • Odsuwanie od siebie problemu, czyli: „polityka nas nie dotyczy”. To sprawy którymi powinny zająć się organizacje międzynarodowe, np. ONZ.
  • Koncentrowanie się wyłącznie na pozytywnych aspektach, czyli - liczy się „idea olimpijska”, interesuje nas zdrowy duch rywalizacji.
  • Odwracanie kota ogonem: „dzięki temu, że olimpiada jest w Chinach, wreszcie sprawa praw człowieka może zyskać na rozgłosie. Wykorzystajmy to.” (co może akurat mieć duży sens)
  • Spłaszczanie tematu: „protesty w Tybecie nie mają związku z olimpiadą, odbywały się już wcześniej”.
  • Przenoszenie odpowiedzialności: „to MKOL jest gospodarzem imprezy, i jeśli uzna za stosowne zmianę formuły igrzysk, to się podporządkujemy.
  • Strategia na litość: „Nie możemy pozwolić, aby sportowcy, którzy ciężko przygotowywali się przez ostatnie lata, byli ofiarami tej sytuacji.”

I oczywiście jest jeszcze jedna strategia, która jakoś nie przyszła mi spontanicznie do głowy:

  • Tak. Pomyliliśmy się. Ta sytuacja nie wygląda za dobrze. Niestety nie możemy się wycofać ze względu na zobowiązania finansowe (przeznaczyć powierzchnie reklamowe dla organizacji charytatywnych?)

Oczywiście zawsze można schować głowę w piasek i nic nie zrobić (strategia na przetrwanie, „jakoś to będzie”).

Myślę, że podejście rożnych firm i instytucji (w tym mediów) powie ludziom wiele o ich charakterze. Powie także im samym. Dla mnie to największy zysk z całej tej sytuacji, i tak na to patrzę – na podstawie naszych wyborów (lub zaniechań) możemy się dużo o sobie i o innych dowiedzieć.