Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Archives Posts

Ogień olimpijski na Mount Everest

May 8th, 2008 by Fanatyk

Sztafeta z ogniem olimpijskim dotarła w czwartek na Mount Everest, najwyższą górę świata - poinformowała chińska telewizja państwowa, ukazując jednocześnie zdjęcia alpinistów zapalających na szczycie pochodnię. Chińskie władze, aby uniknąć protestów, aż do ostatniej chwili ukrywały moment wniesienia pochodni na Mount Everest.

Czytaj dalej na stronach GW

Archives Posts

Zmieńmy Chiny

April 14th, 2008 by Lanooz

Poniższy tekst nadesłała Ola Radziak, dziękujemy

To prawda- przez ostatnie 7 lat, od czasu przyznania Chinom igrzysk świat milczał. Czekał ciekawie na spełnienie obietnic – wolnych mediów, poszanowania praw człowieka. Liczyliśmy na to że przyznanie olimpiady przeciągnie Chiny na naszą stronę, jak pisze na swoim blogu Jacek Żakowski.

To prawda – nigdy nie mówiło się tyle i nie robiło w sprawie Tybetu co w ciągu ostatnich paru tygodni. Ale przecież nie jest to pierwszy raz kiedy słyszymy o „problemie tybetańskim”- mówiło się o nim i wcześniej.

Teraz Tybet ma i próbuje wykorzystać historyczną szansę, jaką dają Igrzyska. Oczy całego zachodniego swiata zwrócone są na Chiny, którym zalezy na poprawianiu swojego wizerunku. A wizerunek ten stanowczo psuje Tybet i to już od dawna. A teraz Tybet wstaje i zaczyna krzyczeć, głośno jak nigdy dotąd „jesteśmy, giniemy, zabija się nas i naszą kulturę, potrzebujemy pomocy!” i ma szansę, że ktoś ten krzyk usłyszy.

Wreszcie – po raz pierwszy w historii - tzw „międzynarodowa opinia publiczna” ma możliwość wywierania realnego nacisku na władze. Nie tylko organizując kolejne pikiety i manifestacje przed ambasadami lub- jak to jest możliwe od dawna dzięki organizacjom typu Amnesty International- pisząc listy. Możemy realnie wyrazić swoją niezgodę przez bojkot igrzysk, które miały być wielkim prestiżowym sukcesem a mogą stać się wielką porażką. Możemy zbojkotować Igrzyska i ich sponsorów dzięki czemu realne zyski państwa chińskiego z olimpiady się zmniejszą. Bojkot to jednak za mało: Chiny i wielkie globalne koncerny finansujące Olimpiadę powinny dowiedzieć się o tym, że grożą im finansowe straty z powodu tego co dzieje sie w Tybecie, i, być może, pójdą po rozum do głowy i przestaną mordować a zechcą rozmawiać.

Mieć nadzieję że Tybet odzyska wolność, to naiwność. Ale może uda się wywalczyć dla Tybetu jakieś prawa i autonomie. Jedno jest pewne – Tybet nigdy nie miał i pewnie nieprędko mieć będzie takiej karty przetargowej jaką są Igrzyska, a wartość tej karty jest tym wyższa im więcej ludzi się problemem interesuje i o tym mówi.

Żyjemy w globalnym świecie, w którym każdy Polak może mieć wpływ na to, co dzieje się na drugiej półkuli. Nie wierzymy w to i nie zastanawiamy się a przecież nie dziwi nas że jemy chiński czosnek, piszemy na chińskich komputerach (tak tak – mój też składa się z części wyorodukowanych w CHRL), ubieramy sie w chińskie podkoszulki. Powoli stajemy się od Chin uzależnieni, i nie wiem jak was, ale mnie ta perespektywa przeraża. Spróbujmy choć trochę zmienić Chiny zanim one zmienią nas.

Kilka słów ode mnie. Ola rzeczywiście poruszyła dobrą kwestię, tego, że o całkowitą wolność Tybetu trudno wierzyć. Chodzi o zmianę podejścia Chin do obywateli, o przekonanie (albo zmuszenie presją), że to co robią to nie jest dobre rozwiązanie.
‘Free Tibet’ oznacza też ‘Free China’.

Archives Posts

W Paryżu zgaszono płomień olimpijski

April 8th, 2008 by Ania

Z powodu licznych protestów policja francuska zmuszona była zgasić płomień olimpijski – poinformowała niedawno prefektura Paryża. Protesty związane z zamieszkami w Tybecie nasiliły się do tego stopnia, że znicz olimpijski umieszczono w autobusie.

Do bezprecedensowego wydarzenia doszło dziś w stolicy Francji – z powodu licznych protestów policja francuska zgasiła na chwilę olimpijski płomień – jak poinformowano media, stało się to z przyczyn „technicznych”. Protesty rozpoczęły się już przed wieżą Eiffela, na której z inicjatywy organizacji Reporterzy Bez Granic rozwieszono ogromny transparent z kajdankami, tworzącymi olimpijskie pierścienie. U stóp wieży Eiffela jeden z radnych Paryża próbował w geście protestu wyrwać znicz olimpijski niosącemu go sportowcowi. Od tego momentu bieg sztafety był nieustannie opóźniany, a drogę olimpijskiego pochodu zagradzali manifestanci z flagami Tybetu. Według doniesień mediów w Paryżu zgromadziły się tysiące osób protestujących przeciwko przemocy w Tybecie. Z powodu ciągłych utrudnień, po dwukrotnym zatrzymaniu biegu, zdecydowano się na przerwanie tradycyjnej sztafety olimpijskiej i umieszczenie znicza w autobusie. Ze względów bezpieczeństwa policja francuska nie informuje ani o trasie, ani o miejscu zakończenia sztafety. Wiadomo jedynie, że zatrzymano kilka osób które próbowały przerwać pochód znicza olimpijskiego.

Źródło: e-lama.pl

Zobacz relacje video z dzisiejszych protestów w Paryżu

UpDate by Fanatyk:

Sztafetę można było kontynuować. To chińska ochrona paranoicznie bała się reakcji Paryżan. W pewnym momencie chiński ochroniarz zgasił moją pochodnię - taką rewelację wygłosił David Douillet, były mistrz olimpijski w judo, który uczestniczył w olimpijskim marszu przez Paryż, zanim go zatrzymano i w ostateczności - zakończono przed czasem. Z powodu demonstracji w Paryżu nie odbyło się spotkanie olimpijskie, znicz został zgaszony, a sztafeta zakończona przed czasem.

Zobacz więcej na GW

Archives Posts

Jak uczynić swój głos w sprawie Tybetu słyszalnym?

April 4th, 2008 by Adam Klimowski

Przebywający na emigracji rząd Tybetu, chcąc pomóc osobom pragnącym wyrazić sprzeciw wobec łamania praw człowieka w tym kraju, przygotował listę działań, którą można przedsięwziąć, by uczynić głos sympatyków ojczyzny Dalajlamy słyszalnym.

Posłowie/senatorowie- napisz do swojego przedstawiciela w parlamencie i poproś go lub ją o zajęcie stanowiska w sprawie Tybetu. Zorganizuj grupę 5-10 osób, by móc napisać więcej listów: w ten sposób zmusisz do działania. Wyślij kopię odpowiedzi do jednego z tybetańskich urzędów.

Związki zawodowe- napisz do jego przedstawicieli lokalnych i krajowych, pytając o ich stanowisko w sprawie Tybetu.

Lokalne grupy AI- zapytaj, czy Twoja lokalna grupa Amnesty International nie chciałaby zaprosić tybetańskiego mówcy. Skontaktuj się z lokalną grupą lub biurem tybetańskim celem odnalezienia chętnego mówcy.

Liderzy kościelni- napisz do lokalnych i krajowych przywódców kościoła, jego prominentnych członków i grup sprzeciwiających się łamaniu praw człowieka w Tybecie. Zaoferuj im pomoc w dostarczaniu informacji do ich publikacji; może potrzebują napisania jakiegoś artykułu?

Gazety- napisz dla nich artykuł o Tybecie. Jeśli potrzebujesz materiałów, skontaktuj się z lokalną grupą lub biurem tybetańskim.

Programy radiowe- bierz udział w tych, które są poświęcone bieżącym wydarzeniom i odbierają telefony od słuchaczy.

Organizacje działające na rzecz ochrony środowiska- większość z nich nie wie jeszcze o degradacji środowiska w Tybecie (między innymi o wycince lasów na wschodzie tego rejonu).

Sformuj grupy lokalne- połącz się z ludźmi, którzy także chcą wyrazić swój sprzeciw wobec wydarzeń w Tybecie, i razem organizujcie różnego rodzaju akcje.

Zachęć innych do działania- wsparcie dla Tybetu rośnie z roku na rok. Wielu sympatyków zorganizowało Grupy Wsparcia Tybetu (TSG) w swoich krajach (w Polsce jest to wilkowicka grupa Wolny Tybet, zarządzana przez Jacka Bożka i Przemka Dominika).

Rozmawiaj z każdym, kto wykazuje zainteresowanie- wyjaśnij, co się dzieje w Tybecie. To też ważne.

Źródło: strona internetowa tybetańskiego rządu na emigracji.

Archives Posts

Wstyd protestować?

April 3rd, 2008 by Ania

We wczorajszej wrocławskiej “Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst, będący głosem w dyskusji na temat celowości protestowania przeciw wydarzeniom w Tybecie. Autor publikacji, Mirosław Maciorowski, poruszył ten temat przy okazji niedawnego pomysłu nadania Dalajlamie tytułu honorowego mieszkańca Wrocławia.

Jego wypowiedź ma jednak charakter bardziej uniwersalny, ponieważ porusza on problem częstych ostatnimi czasy opinii, że masowa mobilizacja sił przeciw przemocy w Tybecie to jedynie ‘trend’, ‘lans’ i ‘hipokryzja’. Autorzy takich opinii stwierdzają często, że do protestów się nie przyłączają, bo nie chcą ulegać “owczemu pędowi”.

Ze swojej strony mogę powiedzieć jedynie tyle, że wolę być posądzona o hipokryzję i podatność na uleganie wpływom, niż postępować wbrew własnemu sumieniu. Zachęcam do zapoznania się z opinią Maciorowskiego który, moim zdaniem, trafnie odniósł się do podobnych opinii. Poniżej przytaczam fragmenty - całość publikacji znajduje się tutaj.

Pomysł, by nadać duchowemu przywódcy Tybetańczyków honorowe obywatelstwo Wrocławia, wzbudził kontrowersje. Każdy ma prawo do swojej opinii, na przykład, że to niepotrzebne, ważne jednak, jak ją uzasadnia. Dwie tezy postawione w komentarzach na ten temat mocno mnie zdziwiły i każą zaprotestować

Naczelny “Polski Gazety Wrocławskiej” Marek Twaróg w sobotę napisał: “W głębi duszy nie zajmuje nas Tybet, tak jak - nie przymierzając - kiedyś nie obchodziły nas żuczki w Dolinie Rospudy. Ale skoro wszyscy protestują, to wypada też wyrazić swój sprzeciw”. W domyśle: Nie protestujmy koniunkturalnie, wtedy gdy wszyscy protestują w tej samej sprawie. Bo to fałszywe.
By nie być więc posądzonym o fałsz, powinniśmy wypiąć się więc na żuczki i tybetańskich mnichów i pójść pod prąd ogólnej tendencji bez zastanawiania się nad sensem tego, co się w Tybecie czy w Dolinie Rospudy dzieje. Przyznam, że ja wolę być wyzywany od koniunkturalistów i reagować zgodnie z modą. Zupełnie inaczej też patrzę na samą istotę protestowania. Najpierw diagnozuję, co się dzieje, a potem podejmuję decyzję. I jak trzeba, protestuję, choć wiem, że nikt w świecie tego protestu nie usłyszy. Bo nie zgadzam się, że protest nieusłyszany nie ma sensu. Ma, i to wielki.

W grudniu 1981 roku, po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego, w Stanach Zjednoczonych zorganizowano solidarnościową imprezę muzyczną, podczas której zaśpiewali (jeśli mnie pamięć nie myli) m.in. Joan Baez i Frank Sinatra. I choć koncert nie przyniósł spektakularnego efektu - nic się po nim w Polsce na lepsze nie zmieniło - to miał wielkie znaczenie. I nie chodzi mi tu o jakieś tanie wzruszenia. Tak tłumaczył sens tej imprezy felietonista “Wolnej Europy”: “Polsce pomaga dziś każda manifestacja piętnująca władze komunistyczne i stan wojenny. Bo po prostu buduje jednoznaczną opinię o tych wydarzeniach w rejonach świata, gdzie mieszkają ludzie, którym los Polaków na pozór jest obojętny”.

To wciąż aktualne i podpisuję się pod tym obiema rękami. Właśnie po to wykonujemy takie “puste” i nikomu niepotrzebne gesty, by jednoznaczna opinia o negatywnym wydarzeniu upowszechniała się. To gest potrzebny bardziej nam tutaj, niż Tybetańczykom w Tybecie. Właśnie przede wszystkim dlatego powinniśmy go wykonywać. Mam też pewność, że wcale nie chodzi w tym wypadku jedynie o nasze dobre samopoczucie, a jeśli komuś o nie chodzi, to ma duży problem.

(…)

Propozycja uhonorowania Dalajlamy, która w istocie jest propozycją protestu wobec przemocy dziejącej się w Tybecie, wywołała więc we Wrocławiu różne poglądy i różne ich umotywowanie:

1. Cyniczny: Nie protestować, bo nie można tego robić tylko dlatego, że tak wypada. To pusty gest, dający tyle co nic.

2. Pragmatyczny: Nie protestować w sytuacjach, gdy oprotestowany może nam zaszkodzić. Więcej na tym stracimy, niż zyskamy.

3. Heroiczny: Protestować, zawsze, gdy dzieje się zło, bez względu na to, czy głos usłyszą ci, którzy zło czynią.

Archives Posts

Światowy dzień akcji na rzecz Tybetu

March 31st, 2008 by Patrycja

Dziś na całym świecie odbywać sie będą akcje na rzecz Tybetu, gdzie od 21 dni trwają antychinskie protesty. Do działań namawiają nas sami Tybetańczycy, którzy pomimo brutalnej pacyfikacji, ponad 100 zabitych, setek rannych i aresztowanych, wciąż domagają sie wolności ryzykując życiem.

W ostatni czwartek na oczach delegacji międzynarodowych dziennikarzy oprowadzanych po Lhasie 30 mnichów z świątyni Dzokhang z płacząc mówiło, ze w Tybecie nie ma wolności religii. Ich los pozostaje nieznany. Kilkuset Tybetańczyków protestowało w sobotę, pomimo wzmożonej kontroli służb bezpieczeństwa.

31 marca znicz olimpijski trafia do Chin, według oficjalnych zapowiedzi jego trasa wciąż pozostaje niezmieniona – ma prowadzić m.in. przez Lhase i Czomolungmę – gore święta dla Tybetańczyków. Tego dnia na całym świecie odbywać sie będą akcje poparcia dla Tybetu. Kazdy z nas ma szanse sprawić, aby oczy świata zwróciły sie na cierpiący Tybet a nie propagandowe widowisko Chin!

1. Wez udział w Akcji Ratuj Tybet
Wspólnej akcji Fundacji Inna Przestrzeń, Gazety Wyborczej i Gazeta.pl, spraw by Tybet był widoczny w Polsce!
Kup “Duzy Format” gdzie znajdziesz flagę Tybetu
- postępuj zgodnie z instrukcja:
- wywieś flagę w widocznym miejscu
- zrób zdjęcie i wyślij zdjęcie na wskazany adres

2. Wez udział w akcji “jesteśmy przeciw łamaniu praw człowieka w Tybecie”:
http://jestesmyprzeciw.gazeta.pl/wolnytybet

3. Powiedz NIE dla znicza olimpijskiego w Tybecie
nasz apel: http://ratujtybet.org/nie_dla_znicza_w_Tybecie
apel Gazety Wyborczej: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5052759.html

Inne akcje na rzecz Tybetu: http://ratujtybet.org/dzialaj

W ostatnich dniach odbyły sie akcje Solidarności z Tybetem w Lodzi, Poznaniu, Warszawie i Krakowie, relacje na www.ratujTybet.org. Byliśmy tez na koncercie Solidarni z Białorusią, kto widział, wie ze przekaz był mocny!

Dzisiaj zapowiadane są akcje w Katowicach, Białymstoku, Gdańsku, Lodzi…
Zobacz co będzie sie działo w Twoim mieście, zorganizuj akcje:
http://ratujtybet.org/Solidarni_z_Tybetem

Chcemy podziękować za Wasza chojnosc i wsparcie naszych działań, także finansowe. Będziemy mocno działać do Igrzysk, ale i potem, gdy kamery odwrócą sie od Chin i Tybetu, tak samo jak robiliśmy to wcześniej. Dopóki Tybet nie będzie wolny. Jesteśmy wolontariuszami, ale działania kosztują, liczymy na Wasza pomoc.

Nasz numer konta: http://ratujtybet.org/o_nas
Przekaz 1% podatku: http://ratujtybet.org/1_procent
Zaproś znajomych na nasze forum: www.forum.ratujtybet.org
Dopisz sie do subskrypcji na stronie głównej (lewa kolumna na dole), niedługo odpalamy!

Jak zrobisz już wszystko, artystycznie zajmij sie najbliższa okolica, nasze inspiracje na: http://3fala.art.pl/
I prześlij znajomym. Tybetańczycy potrzebują także ich głosu w swojej sprawie!
Przeczytaj je pod adresem:
http://forum.ratujtybet.org/index.php?topic=314.0

Archives Posts

Czy to coś zmieni? O sensie słów kilka

March 28th, 2008 by Fanatyk

Pojawiają się rozmaite głosy twierdzące jakobyśmy namawiali do bojkotowania olimpiady, popierali nie uczestnictwo naszych sportowców w uroczystości otwarcia etc. Autorzy tych tez często mijają się z prawdą a niejednokrotnie ich rozumowanie jest… dalekie od zasad logiki. W związku z tym wyjaśniam co jest a co nie jest celem FreeTibet.pl.

Zdecydowanie namawiamy do wszelkich działań, które zwiększają świadomość problemu. Przy czym problemem jest nie tyle sam fakt zorganizowania Olimpiady w Chinach, ale brak punktów wspólnych między ideami olimpijskimi a działaniami władz Chińskiej Republiki Ludowej. Celem naszych działań nie jest obalenie władz chińskich - o nie, aż tak naiwni nie jesteśmy, proszę nas nie przeceniać. Jednak na pewno chcielibyśmy, między innymi poprzez nawiązywanie współpracy z różnymi organizacjami, nagłośnić ten problem na tyle na ile się da.

Czytaj dalej »

Archives Posts

Chiński bloger o cenzurze i Tybecie

March 25th, 2008 by Adam Klimowski

TybetLian Yue, chiński bloger zamieszkały na terenie Xiamen, napisał niedawno na swoim blogu o związkach między prowadzoną przez Chiny cenzury informacji a wydarzeniami w Tybecie. Jego zdaniem blokowanie informacji spowoduje jedynie głębsze podziały w społeczeństwie i wzrost negatywnych emocji. Swoje przemyślenia ujął w formie 10-punktowej listy. Na angielski przetłumaczył ją China Digital Times.


  1. Jeśli jakaś władza zamierza blokować informacje, powinniśmy uznać ją za złą.
  2. Jeśli obecnie jakaś władza blokuje informacje, powinna być uznana za złą.
  3. Jeśli władza, które blokowała informacje, publikuje je teraz, tworząc jednostronny obraz zdarzeń, należy uznać te informacje za fałszywe.
  4. Za rozpowszechnianie fałszywych informacji powinna być odpowiedzialna władza, która blokuje informacje.
  5. Władza blokująca informacje nie jest na tyle wiarygodna, by oceniać informacje płynące z zewnątrz.
  6. Blokowanie informacji to jedynie pretekst dla uczynienia podziałów głębszymi, a sytuacji- gorszą, ponieważ ludzie będą patrzeć na świat jedynie z własnej perspektywy, która nie będzie mogła być zweryfikowana.
  7. Ultranacjonalizm to sprawa emocji, nie rozumu. Cenzura to znakomite podłoże dla emocji: wzmacnia ekstremizm Tybetańczyków, Hanów, Tajwańczyków i ich negatywne emocje.
  8. Na obszarze Chin pełno jest takich negatywnych emocji. Dzięki nim władza utrzymuje się i nie widzi konieczności przeprowadzenia reform.
  9. Tylko dostateczna ilość prawdziwych informacji i możliwości wyrażania poglądów spowoduje wygaszenie złych emocji. Działania mające na celu kontrolę nieprawomyślnych poglądów są największym niebezpieczeństwem.
  10. Z powyższych twierdzeń wynika, że wpuszczenie przedstawicieli mediów na teren Tybetu to najważniejszy sposób na rozwiązanie problemu.

Informacje za stroną International Campaign for Tibet.

Archives Posts

Największa petycja w historii

March 24th, 2008 by Tomek Chmiel

Globalny, internetowy protest na rzecz Tybetu, rośnie w coraz większą - niesamowitą wręcz - siłę. Tak uważa, międzynarodowa organizacja Avaaz (która swoją drogą, kilka dni temu zdobyła na YouTube tytuł za najlepsze polityczne video roku).

W najnowszym newsletterze od Avaaz’u, można przeczytać, że w ciągu pięciu dni, pod petycją wspierającą Dalajlamę podpisało się już ponad 750,000 osób z 192 krajów. Zapewne już tylko kwestią godzin jest, gdy petycja zdobędzie ponad milion podpisów, stając się tym samym największą globalną, internetową petycją w historii. Mało tego: o samej kampanii Avaazu dowiedziało się już ponad 5 milionów osób - to aż milion na dzień.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to nadal możecie podpisać tą petycję. Ma ona trafić do chińskiego rządu i nawołuje do podjęcia przez Prezydenta Chin - Hu Jintao - dialogu z Dalajlamą. Bo rzeczowy, pokojowy dialog jest tak na prawdę potrzebny Tybetowi.

Archives Posts

Polska vs Chiny?

March 24th, 2008 by Lanooz

Najczęstszym (najnudniejszym) argumentem przeciwko tej akcji, jest porównywanie granic państwowych i liczby ludność Polski i Chin.
O tak. Wtedy to rzeczywiście brzmi głupio i śmiesznie. Może się nawet wydawać, że świat się z nas śmieje z tego powodu.

null

Szkoda jednak, że przeciętnego Polaka obchodzi najbliższe 500km, dlatego wydaje mu się, że świat jest mały, a Polska jest wielkości muszki owocówki.
Od kiedy to tak mocno patrzymy na granice polityczne?

Czy nie słyszycie zewsząd głosy sprzeciwu ze świata? Czy nie widzicie ileż akcji w różnych krajach powstaje? To wszystko ma ten sam cel - wywołać dyskusję o Tybecie, która z kolei może wywrzeć presję na Chiny.
Nie musi, jeżeli będzie tacy sceptyczni i zaściankowi.
Bojkoty pomińmy jako, że są kontrowersyjne. Z tym się osobiście (!) zgodzę - są fanatyczne i bezcelowe.
Jednak nie mówcie mi, że dyskusja jest bezsensowna. Żeby dojść do jej wyższego poziomu musi być początek, w koncu każda reakcja łańcuchowa tak się zaczyna, prawda?

Chyba jednak tylko my słyszymy głosy z zewnątrz. A Wy, macie syndrom brakującego bohatera, bo nic to nie da, jesteśmy tylko muszkami owocówkami.
Samo to, że próbujemy jest połowicznym zwycięstwem.

Dlaczego nie słuchacie tego co do Was mówimy? Za każdym razem powtarzacie te same argumenty, nie czytając naszych odpowiedzi. To jest dopiero fanatyczne podejście do sprawy.

« Poprzednie wpisy