Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Zmieńmy Chiny

April 14th, 2008 by Lanooz

Poniższy tekst nadesłała Ola Radziak, dziękujemy

To prawda- przez ostatnie 7 lat, od czasu przyznania Chinom igrzysk świat milczał. Czekał ciekawie na spełnienie obietnic – wolnych mediów, poszanowania praw człowieka. Liczyliśmy na to że przyznanie olimpiady przeciągnie Chiny na naszą stronę, jak pisze na swoim blogu Jacek Żakowski.

To prawda – nigdy nie mówiło się tyle i nie robiło w sprawie Tybetu co w ciągu ostatnich paru tygodni. Ale przecież nie jest to pierwszy raz kiedy słyszymy o „problemie tybetańskim”- mówiło się o nim i wcześniej.

Teraz Tybet ma i próbuje wykorzystać historyczną szansę, jaką dają Igrzyska. Oczy całego zachodniego swiata zwrócone są na Chiny, którym zalezy na poprawianiu swojego wizerunku. A wizerunek ten stanowczo psuje Tybet i to już od dawna. A teraz Tybet wstaje i zaczyna krzyczeć, głośno jak nigdy dotąd „jesteśmy, giniemy, zabija się nas i naszą kulturę, potrzebujemy pomocy!” i ma szansę, że ktoś ten krzyk usłyszy.

Wreszcie – po raz pierwszy w historii - tzw „międzynarodowa opinia publiczna” ma możliwość wywierania realnego nacisku na władze. Nie tylko organizując kolejne pikiety i manifestacje przed ambasadami lub- jak to jest możliwe od dawna dzięki organizacjom typu Amnesty International- pisząc listy. Możemy realnie wyrazić swoją niezgodę przez bojkot igrzysk, które miały być wielkim prestiżowym sukcesem a mogą stać się wielką porażką. Możemy zbojkotować Igrzyska i ich sponsorów dzięki czemu realne zyski państwa chińskiego z olimpiady się zmniejszą. Bojkot to jednak za mało: Chiny i wielkie globalne koncerny finansujące Olimpiadę powinny dowiedzieć się o tym, że grożą im finansowe straty z powodu tego co dzieje sie w Tybecie, i, być może, pójdą po rozum do głowy i przestaną mordować a zechcą rozmawiać.

Mieć nadzieję że Tybet odzyska wolność, to naiwność. Ale może uda się wywalczyć dla Tybetu jakieś prawa i autonomie. Jedno jest pewne – Tybet nigdy nie miał i pewnie nieprędko mieć będzie takiej karty przetargowej jaką są Igrzyska, a wartość tej karty jest tym wyższa im więcej ludzi się problemem interesuje i o tym mówi.

Żyjemy w globalnym świecie, w którym każdy Polak może mieć wpływ na to, co dzieje się na drugiej półkuli. Nie wierzymy w to i nie zastanawiamy się a przecież nie dziwi nas że jemy chiński czosnek, piszemy na chińskich komputerach (tak tak – mój też składa się z części wyorodukowanych w CHRL), ubieramy sie w chińskie podkoszulki. Powoli stajemy się od Chin uzależnieni, i nie wiem jak was, ale mnie ta perespektywa przeraża. Spróbujmy choć trochę zmienić Chiny zanim one zmienią nas.

Kilka słów ode mnie. Ola rzeczywiście poruszyła dobrą kwestię, tego, że o całkowitą wolność Tybetu trudno wierzyć. Chodzi o zmianę podejścia Chin do obywateli, o przekonanie (albo zmuszenie presją), że to co robią to nie jest dobre rozwiązanie.
‘Free Tibet’ oznacza też ‘Free China’.

Kategorie: Inni piszą, Tybet |

30 komentarzy do wpisu “Zmieńmy Chiny”


Student:

Brawo, brawo!
Widac Ola bardzo zna sie w temacie. Zdumiewajace jest to, jak ludzie ignoruje historie, i buduja swoje opinie na haslach typu “Free Tibet” nie majac za bardzo pojecia, o co tak naprawde chodzi.

Olu, kim jestes? Rozentuzjazmowana “aktywistka”, ktora nie ma pojecia o historii Chin i Tybetu? Otoz jesli tego nie wiesz, to Tybet od dynastii Yuan (czyli mniej wiecej XIII wiek) jest czescia Chin. Co wiecej, Tybetanczycy prosili o rade cesarzy Chin przy wyborach nowego Dalaj Lamy lub Pancza Lamy. Chiny maja takie samo prawo do Tybetu, co np Kanada do Quebecu, USA do Teksasu czy Nowego Meksyku. Jesli Tybet ma byc wolny - nie wiem na jakiej podstawie, ale jesli juz - to prosze bardzo, wstanmy i powiedzmy glosno, ze Quebec powinien byc osobnym organizmem. Oddajmy Ameryke Polnocna Indianom, bo to ich ziemia, oddajmy Polskie ziemie zachodnie razem z miastami: Breslau, Posen, oraz Danzig - to przeciez niemieckie miasta. Wezmy Lwow i Wilno.

Zdumiewa mnie tez fakt, ze wszyscy chwytaja sie tematu Tybetu, bo jest on modny. A gdyby nie Dalaj Lama to kto by o Tybecie uslyszal? Nikt. Tak samo jak nikt nie slyszy o tym, ze w prowincji Xinjiang (na polnoc od Tybetu, gdyby ktos nie wiedzial), najwieksza grupe etniczna stanowia Uighurzy. Od wczesnych lat 60, prowincja ta walczy o pelna autonomie, natomiast Chiny dokonuja tam “cultural genocide”, jak np. wprowadzajac swoja polityke populacyjna, czyli “one-child policy” sterylizuja ta grupe etniczna przyczyniajac sie do ich powolnego zanikania. Kto sie tym interesuje?! Tybet, wielkie mi rzeczy. Tybet, ktory od dawien dawna jest czescia Chin. Ludzie, opamietajcie sie.

Obee:

Drogi @Studencie, nie wiem czy zauważyłeś tę drobną różnicę: mieszkańcy Teksastu i Quebecu zasadniczo NIE PROTESTUJĄ przeciwko “okupacji” ze strony Kanady/USA. A, no w sumie Kanada i USA 60 lat temu nie atakowały i nie zajmowały siłą żadnych terenów, które teraz są ich częścią, ale to pewnie nic nie znacząca różnica?

HELOOOUUU!!! Puk, puk, jest tam ktoś? Ziemia wzywa, wracaj!

Krachu:

Wolny Tybet, wolny Tybet i jeszcze raz wolny Tybet! Możę będzie miało to naprawdę zły wydźwięk co napisze, ale Panowie i Panie, czemu świat zawsze milczy?? Nagle wyrosła olimpiada w Pekinie to od razu kwestia Tybetu i nagle walka?? A czemu tak samo to szumnie nie było nagłaśniane medialnie np. 20 lat temu?? Bo w Chinach każdy ma swój interes, a co za tym idzie domyślcie się sami…

A jak już mowa o wolności, to czemu nikt nie zwraca się np. do krajów Afryki, gdzie Tybet to tylko marna namiastka prawdziwego terroru??

Nie że jestem przeciw wolnemu Tybetowi, ale zrozumcie jak media kreują świat.

PS. +wolność Czeczeni!!

Lanooz:

Ola już wyraźnie napisała, że może nie chodzi o wolność i totalną atonomię Tybetu. Chodzi o sposób w jaki Chiny rządzą, i na tym tracą państwa do nich należące.

Student:

Obee: poczytaj historie Chin. Od XIII wieku Tybet jest czescia Chin. Kiedy upadalo cesarstwo Chinskie, kiedy Chiny posiadaly status ’semi-colonial’ - jesli wiesz w ogole co to znaczy - to Brytyjczycy zajeli Tybet i zrobili z Tybetanczykow niewolnikow. Po II WS KPC przyszla po to, co bylo ich. Tak samo jak my po wojnie Polsko-Bolszewickiej poszlismy po Lwow i Wilno.

Co do mieszkancow Ameryki i Kanady to widze, ze tez nie masz pojecia. Kiedy Kolumb przybyl do Ameryki, ziemie te byly zamieszkane przez okolo 70-100 milionow Indian, jeden wiek pozniej (100 lat!) populacja Indian zmalala do 12-15 milionow. Wytlumacz mi to.

Co do Quebecu. Francja kontrolowala Nowa Francje (tak sie nazywal Quebec, gdybys nie wiedzial) mniej wiecej od 1600 do 1763, kiedy to Francja przegrala wojne z Brytyjczykami. Brytyjczycy zajeli Nowa Francje i zrobili z mieszkancow niewolnikow. Doszlo do tego, ze pod koniec XIX, Quebec byl prowincja gdzie “capital speaks English, and labor speaks French” (jesli rozumiesz co to znaczy).

Tak wiec zglos sie do mnie jak dowiesz sie troszeczke wiecej.

Zreszta, populacja Chinska jest zlozona z 56 grup etnicznych, w tym takze z Tybetanczykow. Chiny sa tak samo multi-kulturalne jak Kanada, czy USA, wiec zostawmy ten temat w spokoju.

Uzywacie przereklamowanych i pustych sloganow. Zastanowcie sie.

Plus, tyle sie dzieje gorszego na swiecie - Darfur, Czeczenia - ze wysluchiwanie napalonych “aktywistow” mowiacych o Tybecie powoduje u mnie mdlosci.

Student:

Aha, jeszcze jedno Obee, 30 pazdziernika 1995 roku, odbylo sie w Quebecu referendum, w ktorym to mieszkancy tejze prowincji mieli zaglosowac czy chca byc czescia Kanady, czy chca byc odrebnym panstwem. Wyniki: ogolem 49.6% mieszkancow Quebecu opowiedzialo sie za oddzieleniem, przy czym w niektorych czesciach prowincji procent ten dochodzil do 90.

Nie protestuja mowisz, mhm, ciekawe.

Fanatyk:

@Student jak mdli to nie czytaj. Komentować też nie musisz bo jak czytam takie brednie to i mnie zaczyna mdlić.

Student:

Niestety jestem zmuszony czytac, bo wszedzie o tym pisza! Brak wam konkretnej wiedzy na temat. “jak czytam takie brednie to i mnie zaczyna mdlic” - sypnij konkretami, popisz sie swoja wiedza na temat, popatrz na to z szerszej perspektywy, a nie reaguj i wypowiadaj sie jakbys mial klapki na oczach. Zreszta, nie ma z wami konstruktywnej dyskusji. Nie podaliscie ani jednego argumentu za wolnoscia Tybetu. Nic o tym nie wiecie.

Studentka z Kanady:

Wreszcie jakies sensowne, krytyczne wypowiedzi. Ten caly szum w okol bojkotowania igrzysk w Pekinie, i nagle powstanie aktywistow-amatorow zagorzale walczacych o kwestie o ktorych maja znikome pojecie jest wrecz smieszne.
To oczywiscie dobrze, ze chcecie bronic praw czlowieka, ale w dzisiejszym swiecie nic nie jest tak proste jak to nam sie wydaje, od poczatku do konca nasza opinia sterowana jest przez “wielka polityke” i media, i to ONI decyduja jak my odbiorcy, mali i nieswiadomi ludzie, bedziemy reagowac na dawkowane nam informacje. Wiec sila rzeczy jestescie czescia propagandy Zachodu - a Zachodowie sie zawsze wydaje, ze najlepiej sie we wszystkim orientuje, a przynajmniej chce sprawiac wrazenie nieomylnych, praworzadnych demokratow, co jest bzura.
W Kanadzie powstala komisja majaca na celu zbadanie polityke na przestrzeni lat 60 i 70, dlatego, ze istnieja dowody na masowa eskterminacje Indian. USA wspiera Afrykanskie rezimy tak dlugo jak godza sie na ekonomiczny wyzysk swoich obywateli.
Ludzie, obudzcie sie, co to robicie to czysta hipokryzja!

Studentka z Kanady:

“Powoli stajemy się od Chin uzależnieni, i nie wiem jak was, ale mnie ta perespektywa przeraża. Spróbujmy choć trochę zmienić Chiny zanim one zmienią nas.”

Nie wierze co czytam?! A czy P.Ole nie przeraza pusta, materialistyczna zachodnia kultura McDonalds’a?! Co za ksenofobia…
Potencjal i pracowitosc narodu chinskiego powinny byc przykladem dla reszty swiata, a z ich spadku kulturowego wiele moglibysmy sie nauczyc.

lavinka:

Polacy była niewolnikami Rosji Austrii i Prus. Baaardzo długo. Więc teoretycznie podobnie jak Tybetańczycy powinniśmy być częścią Rosji, Austrii i Niemiec. I broń Boże protestować . Przynajmniej wg studenta :)

lavinka:

Pardon, “byli” , nie była :)

Student:

lavinka: mylisz pojecia. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem, zastanow sie spokojnie, bez pospiechu, doczytaj cos z ksiazeczek do historii, najlepiej Chin albo Tybetu, najlepiej z okresu dynastii Yuan, az do dynastii Qing. Pozniej, poczytaj o rywalizacji Brytyjczykow i Rosjan o Tybet na poczatku XX wieku, poczytaj co Brytyjczycy tam zrobili, a nastepnie wydedukuj jak bardzo roznilo sie to od Rozbiorow Polski.

Nie mam zamiaru uczyc was wszystkich historii, ale brak podstawowej wiedzy historycznej jest porazajacy.

Zamiast angazowac sie w pseudo-aktywizm, skupcie sie na studiach, maturze, czy z czym tam walczycie. Lepiej na tym wyjdziecie.

betizabel:

@Student
Rzeczywiscie, trudno sie spierac z faktami. Xinjiang czy tez Wschodni Turkiestan nie cieszy sie nawet ulamkiem takiej popularnosci jaka zyskal Tybet w ostatnich tygodniach - a przeciez oni tez chca byc niezalezni i tez sa odrebna grupa etniczna. I skoro ich bracia z sowieckiego Zachodniego Turkiestanu sa teraz wolni (po 1989: Kazahstan, Kirgistan, Tadzikistan, Turkmenistan i Uzbekistan), to ci na wschod tez by sie chcieli uniezaleznic od Chinskich Ludowcow. Ciezkie jednak przyszly dla nich czasy, bo jako ludzie Islamu, ich religia stala sie latwym kaskiem propagandowym. I Chiny go chetnie przezuwaja zapewniajac swiat, ze oto wlasnie walcza z terrorystami. No tak… a kto by tam chcial nadstawiac karku za muzulmanow.

Ale Tybet… z Tybetem jest inaczej.
Chinczycy twierdza, ze Tybet od zawsze byl czescia Chin a Tybetanczycy twierdza, ze Tybet od zawsze nie byl czescia Chin. Walsciwie zadne z tych stwierdzen nie jest prawdziwe. Tybet byl owszem czescia imperium Mongolskiego i Mandzurskiego -tak jak byly nia Mongolia i… Chiny (gdzie sie Mandzurowie w koncu kompletnie zasymilowali). Nie nalezy jednak zapominac, ze do VII wieku Tybetanczycy byli postrachem Azji i niejednokrotnie najezdzali na chinskie terytoria. Dopiero po VII wieku, kiedy Budda wprawil tam w ruch Kolo Dharmy, Tybetanczycy zasiedli do medytacji.
Tybet, podobnie jak wiele pomniejszych, zbudowanych na przynaleznosci etnicznej panstewek, jest regionem, ktory ma prawo do niezaleznosci politycznej.

Wolnosci politycznej Tybet prawdopodobnie nie odzyska w najblizszym czasie - podobnie jak nie odzyskaja jej Chiny. Bojkot chinskich produktow, organizowanych przez Chiny imprez uderza i rani narodowa tozsamosc Chinczykow i wspaniale umacnia pozycje Jednej Wlasciwej Partii.

Obee:

Jasne, bo przecież Tybet jest częścią Chin, co daje moralne prawo władzom chińskim strzelać do Tybetańczyków. Oczywiście, oczywiście :~)

Chiny są multikulturalne, więc chińscy żołnieże mogą mordować tybetańskich mnichów. To przecież oczywiste.

Plepleple.

betizabel:

Tybet, Wschodni Turkiestan, Wewnetrzna Mongolia nie sa czescia Chin.

Ludowa armia nie ma prawa strzelac do cywilow (mnichow, sklepikarzy, wloczeg, znachorow, etc).

Naladowane emocjami dyskusje nic tu nie pomoga. Nie pomoze tez protekcjonalny ton komentarzy Studenta, ktory twierdzi, ze zna historie a inni jej nie znaja i dlatego on mam racje a inni nie. A w ogole to z nami (w/g Studenta) nie mozna konstruktywnie podyskutowac bo moze sie okazac, ze ow straci monopol na prawde.

Historia stosunkow pomiedzy Chinami a Tybetem (czy raczej Chinami-Tybetem-Brytyjskimi Indiami-Rosja) nie jest niestety czarno-biala i pomyslalam sobie, ze na tym blogu w “duchu szczerej przyjazni” sobie z “towarzyszami” pogadam :)

Ale widze, ze tu sie trzeba jasno opowiedziec po czyjej jest sie stronie.
Ja sie w dyskusjach sie nie opowiadam bo takie dyskusje przestaja byc merytorycznie znaczace a staja sie proba uzasadnienia osobistych inklinacji i udowodnienia kto ma racje a kto jej nie ma… takie tam plepleple.

ola:

Studentko z Kanady: oczywiście że pusta kultura McDonalda mnie przeraża. Wiele rzeczy mnie przeraża. Czy musze tu pisać o każdej z osobna? Oczywiście że możemy sie od Chińczyków wiele nauczyć, ale mimo wszystko chciałabym żebyśmy pozostali sobą. Możesz mi wierzyć albo nie ale ksenofobką nie jestem, po prostu lubie różnorodność.
Nie wiem czy zostane dobrze zrozumiana kiedy napiszę że uzależnienie Polski (i oczywiście nie tylko) od Chin wyraża się głównie w zalewie tanich towarów niskiej jakości, które, co naturalne przy ich cenie, szybko się psują i zmieniają się w kolejne tony śmieci na naszych wysypiskach. To wszystko są skomplikowane procesy ekonomiczne o których niewiele wiem ale generalnie sprawa ma sie tak ze Chiny manipulując sztucznie zaniżanym kursem jena sztucznie zaniżają ceny swoich towarów, dzięki czemu zaniżane są też ceny towarów produkowanych w Polce (i innych krajach), maleją zarobki, zwalniani są ludzie, fabryki zamykane, produkcje przenoszone do Chin. Kiedy rząd chiński uwolni kurs jena i ceny gwałtownie podskoczą przestanie nas być stać na tak wygodne życie jakie prowadzimy do tej pory. Czyli będzie kryzys. Dlatego też rządy państw godzą się na chińskie standardy zarówno moralne jak i ekologiczne (tak tak to cynizm) i z Chinami obchodzą się jak z jajkiem, po prostu stajemy sie od nich zależni.

Studencie, widzę że starasz sie tu walczyć z nami wszystkimi: tymi których ostatnio “modny” temat Tybetu zainteresował. Nie wiem dlaczego tak bardzo Ci zależy na tym by ostudzić nasz zapał w popieraniu Tybetu i co tak na prawdę złego w tym widzisz? Możesz się z naszymi poglądami nie zgadzać, masz do tego pełne demokratyczne prawo, takie same jak my to tego rodzaju stron, artykułów, wypowiedzi i komentarzy. Pozdrawiam Cie serdecznie.

'świadomi':

A czy ktoś się zastanawiał czemu teraz temat Tybetu jest popularny? Tak jak Ola pisała w swoim liście, przede wszystkim dlatego,że teraz w Chinach jest Olimpiada. Dlatego temat jest “modny”. Jest faktem, że teraz mnóstwo młodzieży, która nie ma pojęcia o czym jest mowa, wypowiada się, krzyczy…

Ale to jest coś. Nie można pozostawać obojętnym. Czemu teraz o Tybecie jest głośno? Albowiem teraz są warunki, by było głośno. Nikt nie mówi, że ludzie z pięknym hasłem na ustach “free tibet” nie interesują się innymi przejawami braku poszanowania dla praw człowieka.
Przykład?
“Świadomi”, jak sami siebie nazywamy - jesteśmy grupą młodzieżową, która chce mieć coś do powiedzenia. Nie możemy patrzeć na to, co dzieje się na świecie. Afryka, Tybet czy Chiny… A może Kuba? Tak na prawdę w każdym kraju łamie się prawa człowieka - więcej, może mniej. Co za znaczenie? Ale od czegoś trzeba zacząć. A teraz Tybet krzyczy o jakiekolwiek prawa. Pomóżmy więc Tybetowi, kiedy jest na to nadzieja. A może już niedługo nadarzy się okazja, by pomóc, zrobić coś w Afryce? Kto wie.. Oczywiście, nawet nie wspomnę o prawach zwierząt. Pamięta ktoś o zwierzętach? :3 O tak zwanych “fur farms”? Jest na prawdę WIELE rzeczy, o których się nie mówi. Tak wiele… Sąrzeczy, o których nie wiedzą nawet najmądrzejsi z nas (tak, tak, biję do Studenta. Aczkolwiek chciałabym podkreślić, że szanuję zbiór informacji historycznych, jakimi Student dysponuje.)… Mimo to nawet w najdrobniejszych, popularnych, modnych… nawet w takich sprawach należy coś działać.

Studentka z Kanady:

Zgadzam sie, ze o prawa czlowieka zawsze warto walczyc. Ale w momencie kiedy ktos decyduje sie na uczestniczenie w masowym bojkocie pewnej skomplikowanej kwestii politycznej powinien dysponowac nalezytym zbiorem informacji, a nie kierowac sie wylacznie zmanipulowanym obrazem promowanym przez media.
Nie chodzi tu o to czy warto krzyczec o wiecej praw dla Tybetu, ale o to zeby rownoczesnie bezpodstawnie nie atakowac. Nie uzywac sloganowych wypowiedz typu: “Jasne, bo przecież Tybet jest częścią Chin, co daje moralne prawo władzom chińskim strzelać do Tybetańczyków.”. Demonstracje Tybetanczykow odbyly sie na terenie calej prowincji, ale tylko i wylacznie w Lhasa’ie doszlo do ataktow tybetanczykow na przechodnich Chinczykow i w skutek tego tam doszlo do zamieszek z policja! Ale to nie znaczy, ze Chiny to panstwo policyjne z naszym zachodnim rozumieniu. W Chinach liczy sie przede wszystkims stabilnosci i niewiele potrzeba zeby ponad miliardowe panstwo ogarnal chaos. Tam nie moga panowac te same reguly jak w panstwa kilkudziesieciu milionowych - ale czy ktos sie nad tym zastanowil analizujac dzisiejsze wydarzenia?

Studiuje tematyke Chin i Azji rejonu Pacyfiku, wiec to co pisze nie jest czysta retoryka. Tanie produkty z Chin powoduja podobno ilosc szkod dla gospodarek innych panst co korzysci. Na szczescie tanie, bezwartosciowe chinskie produkty to powoli juz mit.

W skali odpowiedzialnosci w stosunku do srodowiska Chiny wypadaja znacznie lepiej niz Stany czy Kanada. Jest wiele takich niuansow ktore warto poznac, zanim zacznie sie wypowiadac glosno i pewnie swoja opinie…

ola:

Studentko masz rację. Jest wiele rzeczy które należy poznać zanim się coś powie.
Studiujesz tematykę Azji? Świetnie! Zaproś nas na swoją stronę, podsuń ciekawe Twoim zdaniem publikacje, pozwól się dokształcić. Nie każdy może poświęcić parę lat na samodzielne poszukiwania tak, by później móc wygłaszać przemyślane opinie. Skoro wiesz dużo o Chinach- dlaczego sama nie napiszesz artykułu, nareszcie dobrego, opartego na solidnej wiedzy a nie tylko na chęci “wypowiadania pewnie swoich opinii”? Jak chcesz żebyśmy dysponowali należytym zbiorem informacji jeśli nikt tych informacji nie podaje bo wszędzie tylko manipulacja i dziki pęd za modą?

Krachu:

Ciekawe kiedy wielkie koncerny na swych produktach będą pisać : kupując ten produkt wspomagasz ideę wolnego Tybetu, a jak Tybet się skończy to kampania ruszy na inne kraje “okupowane”…

betizabel:

@ Ola
wydaje mi sie, ze jezeli sie komus nie chce poswiecic paru lat na samodzielne poszukiwania to jego/jej opinie nie beda mialy wiekszego znaczenia.
Jezeli natomiast chodzi o chec doksztalcenia sie to sugeruje nastepujace pozycje:
Stein R.A. 1979, Tibetan Civilization. Stanford University Press.
Goldstein M.C. 1989, A History of Modern Tibet, 1913-1959. University of California Press.

To sa moim zdaniem podstawowe pozycje dla kazdego kto sie chce na ten temat wypowiadac. Moge tez polecic niniejszy artykul:
http://www.opendemocracy.net/article/china_and_tibet_the_true_path

I chyba sie zgodze ze Studentka z Kanady, ze wymachiwanie wytartymi frasezami o moralnym prawie do zabijania Tybetanczykow czy tez “zmienianiu Chin zanim Chiny zmienia nas” jest niesprawiedliwym uproszczeniem wynikajacym z ignorancji.
Milej lektury!

mariusz:

Przepraszam, ale abstrahując od głównego wątku
lektura różnego rodzaju artykułów dotyczących stosunku chińskiego rządu wobec Tybetańczyków postawiła mnie nad wyraz wzbudzonej konsternacji oraz zniesmaczyła oraz zakłopotała. Dziwny jest fakt, że dopiero w tej chwili świat dostrzegł problemy z jakimi borykają się zwykli ludzie
podporządkowani rządowi Chińskiej Republiki Ludowej. Udajemy przekornie nieświadomych, usprawiedliwiając się na każdym kroku naszą niewiedzą.

Zwróciliśmy też w końcu uwagę na poczynania Hu Jintao oraz jego poprzedników, którzy od stuleci terroryzowali swoich rodaków. Jednak nie to jest nagorsze, martwi mnie to w jaki sposób ludzie zaczęli się ochoczo organizowac oraz w jakim kierunku nasza po trosze zakłamana postawa zaczyna zmierzac. Nie staram się tutaj w żaden sposób generalizowac ani tym bardziej krytykowac, każdy z nas ma prawo do własnego osądu sytuacji.
Jednak czy aby nie przesadzamy? Coraz bardziej zaczyna mi to przypominac hiper boom popkulturowy i fajną zabawę w większym gronie znajomych niż rzeczowe działania.
Chyba bardziej powinniśmy się spodziewac kolorowych gumek na nadgarstki i koszulek na kształt Che Guevary symbolizujących uciśnione społeczeństwo.

pozdrawiam!

Studentka z Kanady:

“poczynania Hu Jintao oraz jego poprzedników, którzy od stuleci terroryzowali swoich rodaków”

Mariusz - Chinska Partia Komunistyczna doszlo do wladzy w roku 1949 na wskutek poparcia milionow rodakow - jako grupa ludzi jednoczacych Chiny po 200 set latach imperialistycznych wplywow i niesprawiedliwych rzadow feudalnych - grupy trzymajacej wladzy (”landlords”), i wielu lat wojny domowej w historii Chin po obaleniu dynastii w 1911. Ponadto w jezyku chinskim nie ma slowa komunizm, wiec jako tako jest to “people’s party”, albo “people’s propertism” - i gdyby posluchac glosow samych Chinczykow to sa oni dumni ze swojego rzadu, popieraja go, i jednocza sie w jego imieniu.

Prosze, ogladnijcie ponizsze nagrania:
http://www.youtube.com/watch?v=MSTYhYkASsA
http://www.youtube.com/watch?v=x9QNKB34cJo&feature=related

Oraz artykul z NY Times doskonale oddajacy nastroje samych Chinczykow:
http://www.nytimes.com/2008/04/20/world/asia/20china.html?pagewanted=2&_r=2&ei=5088&en=eaeff817e81bbd68&ex=1366344000&partner=rssnyt&emc=rss

Studentka z Kanady - kierunek East Asian and Asia Pacific Studies:

“poczynania Hu Jintao oraz jego poprzedników, którzy od stuleci terroryzowali swoich rodaków”

Mariusz, to w jaki sposob to ujales jest niedorzeczne. Chinska Partia Komunistyczna doszla do wladzy w 1949 po destrukcyjnym okresie wojny domowej, jako grupa rewolucjonistow masowo popieranych przez Chinczykow, jako grupa ludzi jednoczacych Chiny - z misja odbudowania, przywrocenia im dawnej slawy po dwoch stuleciach wplywow imperialistycznych, oraz znienawidzonego systemu feudalnego (klika “landlords” wymknela sie spod kontroli cesarstwu, ktore zostalo obalone w 1911).
Do tego, komunizm w naszym zachodnim rozumieniu jest czyms innym niz w rozumieniu chinczykow, w jezyku chinskim jest to “people’s party” lub “people’s propertism”, a nie partia komunistow.

Chinczycy mocno wspieraja swoj rzad i jednocza sie w jego imieniu, wbrew temu co mowia zachodnie media. Oto przyklady:

http://www.youtube.com/watch?v=MSTYhYkASsA

Rzeczowy artykul z NY Times:
http://www.nytimes.com/2008/04/20/world/asia/20china.html?pagewanted=2&_r=2&ei=5088&en=eaeff817e81bbd68&ex=1366344000&partner=rssnyt&emc=rss

apeluje do adminow, aby nie kasowali tego wpisu poraz kolejny - ludzie maja prawo do poznania drugiej strony medalu

student z australii na wymianie w chinach:

absolutnie zgadzam sie ze Studentem. cala obecna nagonka na chiny budzi we mnie niesmak a postawa gowniarzy pseudo aktywistow jest po prostu smieszna. bojkot igrzysk olimpijskich? to jest przeciez stara amerykanska zagrywka. kazdemu kto chce “zmieniac chiny” radze pojechac tam samemu, popatrzec, poznac ludzi i przekonac sie na wlasnej skorze jakim sie bylo zmanipulowanym ignorantem. “Możemy zbojkotować Igrzyska i ich sponsorów dzięki czemu realne zyski państwa chińskiego z olimpiady się zmniejszą” - panstwa czyli kogo? kto to ten panstwo? droga olu, jak tylko bede mial okazje to cie zbojkotuje na cacy.

glosy ze slaska:

skoro pseudointeligentne polaczki tak bardzo walcza o prawa innych, ja juz zaczynam pisac petycje do calego swiata o militarne wsparcie w celu uznania autonomii Slaska! od lat polska, a szczegolnie leniwa warszafka okrada i stosuje dywersje na Slasku. wolnosc dla Slaska! Free Slask!

Student:

Tybet to delikatny temat, ale trzeba umiec o tym rozmawiac. Jakoze bylem tutaj krytyczny, i nie zamierzam tego zmieniac, chcialbym skrytykowac rzad Polski, prezydenta Francji, i pochwalic zimnokrwista, wyrafinowana polityke Bialego Domu.

Pan Premier Tusk jako pierwszy opowiedzial sie, ze nie pojedzie na rozpoczecie Olimpiady w Pekinie. Krok bohaterksi, wszak byl pierwszy, ale zarazem niemadry. W slady Jego dzielnie poszedl Pan Sarkozy, ktory wydaje sie byc bardziej skupiony na swojej nowej Zonce, niz na kierowaniu krajem. Nie chcialbym, zeby ktokolwiek kiedykolwiek przytaczal tego Pana, aby udowodnic cokolwiek, kiedykolwiek. Tak…
Co do Pana Busha, to chwale. Reakcja Bialego Domu na wydarzenia w Tybecie: Wladze Chinskie powinny rozpoczac rozmowy z Dalai Lama. ??? Dokladnie to samo mowia od jakichs 10 lat, wiec niewiele to wnosi do ogolnoswiatowej dyskucji, natomiast daje mozliwosc “wybadania sytuacji” i ustosunkowania sie “pozniej”.

Amerykanie nauczyli sie jak obchodzic sie z Chinczykami. Poczawszy od Wojen Opiumowych, w ktorych bezposrednio udzialu nie brali, ale za plecami wszystkich chcieli ugrac jak najwiecej dla siebie, az po niekonczonca sie sprawe Taiwanu i jego przynaleznosci/nieprzynaleznosci do Chin.

Jezeli komukolwiek wydaje sie, ze swiat jest w stanie cokolwiek na Chinach wymusic/wyprosic/wyblagac, to jest w wielkim bledzie. Od dziesiatkow (a wlasciwie od jakis no, powiedzmy 300-350) lat Chinczycy sa wykorzystywani przez caly swiat, przez nas wszystkich, po to, zeby zylo nam sie latwo, wygodnie, i przede wszystkim tanio.

Chyba najwyzszy czas, zeby Chiny pokazaly, ze sytuacja sie zmienila. Najwyzszy czas, zebysmy MY, Zachodnie nieroby, wreszcie zabrali sie do porzadnej pracy.

Aha, popieram Free Slask! Ale nie zapominajmy i innych Niemieckich miasta: Danzig, Posen, oraz Lodsch (Linzmannstadt)!

sceptyk:

nie wierzę aby podobne akcje mogły cokowiek dopomóc Tybetowi. posłuchajcie dyskusji polityków. Chiny to wielka machina biznesu, na igrzyskach to wielka machina sponsorów.
ile lat trwała woja w Jugosławii? i kto się tym w zasadzie potem przejmował? temat sie oklepie i tyle z tego zostanie.

PrZeCiW:

Ja uważam, że świat jakoś jest obojętny na problemy dotyczące Tybetu. Wszyscy są podekscytowani igrzyskami, ale nie zwracają zbytnio uwagi na problemy Tybiańczyków! Przecież to jest chore, co się tam wyprawia! Ale dla ludzi ważniejsza jest rozrywka, łatwiej jest oglądać w telewizji zdolnych sportowców niż umierających, niewinnych ludzi ;] Tak samo jak łatwiej jest trzymać sie zdaleka od ich polityki…

Napisz komentarz