Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Wieści z Tybetu

April 10th, 2008 by Patrycja

Ostatnie informacje, przekazane zostały przez tybetańskich przyjaciół kilka dni temu z Lhasy.
Przede wszystkim nie chcą, aby do nich dzwonić, mają porozłączane telefony. Mówią o głębokich obawach o sąsiadów i innych Tybetańczyków, którzy są aresztowani bez żadnej przyczyny.

„Jeśli przyjedzie zginąć dla tego, że mówiłem za Tybet, nie będę żałować, ale bycie porwanym bez żadnej przyczyny jest godne pożałowania”

Wciąż trwają najścia, ludzie znikają każdego dnia bez żadnego powodu. Niektórzy używają określenia „druga rewolucja kulturalna” dla opisania tego, co dzieje się w Tybecie. Ludzie chowają wszelkie fotografie Dalajlamy i obawiają się najgorszych konsekwencji, ale ich nadzieje jeszcze nie słabną.
Ruch w stolicy Tybetu, Lhasie jest bardzo ograniczany, Tybetańczycy nieposiadający meldunku w Lhasie nie mogą opuszczać domów, gdyż zostaną od razu przesiedleni albo skierowani do wiezień lub zeslani na roboty. Większość Khampów pochowała się w domach, a przyjaciele i sąsiedzi przynoszą im jedzenie i zaopatrzenie. W Lhasie brakuje pożywienia, Tybetańczycy bazują głównie na tsampie i herbacie. Cena mięsa jaka skoczyła z 15 Juanów za kilogram do 25, cena masła wzrosła dwukrotnie, warzywa są nieosiągalne. Klasztory są całkowicie odcięte od świata.

Jak podały dziś agencje prasowe z dzisiaj (tj. 9 kwietnia 2008), grupa mnichów z klasztoru Labrang zaprotestowało podczas wizyty zagranicznych dziennikarzy zorganizowanej przez władze. Około 15 mnichom, trzymającym transparent popierający Dalajlamę, udało się dotrzeć do dziennikarzy, powiedział jeden z uczestników wizyty. Mówili po chińsku: „Chcemy więcej wolności, praw człowieka i zobaczyć Dalajlamę!” – mówi Caroline Pueal dziennikarska z francuskiego magazynu Le Point.
Protest trwał około 10 minut i zakończył się, kiedy władze kazały dziennikarzom opuścić miejsce. Także chińska agencja Xinhua potwierdziła, że grupa mnichów „zakłóciła” wizytę dziennikarzy, ale nie podała więcej szczegółów.

Jest to drugie z kolei podobne wydarzenie, kiedy mnisi protestują podczas organizowanej przez władze wycieczki dla zagranicznych mediów. 27 marca zaprotestowali mnisi z świątyni Dżokhang w Lhasie, wzywali oni do powrotu Dalajlamy i mówili, że „władze kłamią”.
Mnisi z klasztoru Labrang protestowali pierwszy raz 15 marca, demonstracja zgromadziła ponad 4000 osób, od tego czasu zagraniczni dziennikarze zostali wycofani z tego regionu. Labrang jest jednym z ważniejszych klasztorów w zachodnim Tybecie.

Publikuje za ratujTybet.org odnośnik do angielskojęzycznego filmu [46 minut] dokumentującego obecną sytuację w Tybecie, wyprodukowanego przez kanał 4 brytyjskiej telewizji.

źródła:
ratujTybet.org
wiadomosci.gazeta.pl

Kategorie: Media, Tybet |

8 komentarzy do wpisu “Wieści z Tybetu”


alejka:

koszmarna rzeczywistosc….
”jeden swiat,jedno marzenie”
chinska hipokryzja nie ma granic
tymczasem ludzie gina naprawde…
codziennie…
eh*

Patrycja:

koszamrna prawda … a film jest dowodem na ten stan rzeczy …

Yazhubal:

Obejrzałem materiał Video,polecam wszystkim.
Po wycieczkach dziennikarzy można się spodziewać materiałów tylko czy uda im sie “przemycić” zebrane informacje po za Chiny?

Patrycja:

film dokumentalny, realnie oddaje sytuacje w Tybecie ….

MarQ:

Reni Jusis zrezygnowała z udziału w sztafecie olimpijskiej:

http://www.renij.blog.pl/

Patrycja:

niedługo będzie art. zawierający ta informacje ;) czekamy na reedycje strony jedynie ! P.

Student:

Dlaczego Tybetanczycy pala sklepy Chinczykow, przewracaja ich samochody? Dlaczego atakuja niewinna, bezbronna ludnosci Han Chinese, skoro protestuja przeciwko wladzy? Maja do tego prawo? Tybet jest ich i tylko ich ziemia? Nikt nie ma tam wstepu? W takim razie to najbardziej ksenofobiczny narod jaki widzialem w moim zyciu.

Napisz komentarz