Bloggerzy przeciwko łamaniu praw człowieka.

Działania sportowców.

March 23rd, 2008 by Lanooz

Jak nie narazić się na dyskwalifikację?
Sportowcy nie mogą nie uczestniczyć w Olimpiadzie. To jest jeden z najważniejszych momentów w życiu sportowca, nie można mu tego odebrać. Wielu już to zadeklarowało. Jednak nie wykluczają innego sposobu wyrażenia swoich opinii, mogą wyrazić w sposób milczący.

Harują, by zabłysnąć raz na cztery lata, a właśnie ich święto jest im obrzydzane. Tak to czują - do części nie dociera groza tego, co dzieje się w Chinach.

Jednak jest sposób na okazanie protestu, milczącego, jednakże widocznego. A to my mamy za nich krzyczeć.

Można nie iść na ceremonię otwarcia, która zapowiada się na propagandę sukcesu totalitarnego państwa.

Można ogolić sobie głowę “na mnicha tybetańskiego”. To pomysł naszego faworyta na podium sztangisty Szymona Kołeckiego.
Można witać się i żegnać po tybetańsku. “Taszi delek” - dzień dobry, do widzenia, powodzenia, wszelkiej pomyślności. Przy każdej okazji.

Można wpiąć sobie w koszulkę umowny znak solidarności z Tybetem, np. emblemat ich świętej góry - Czomolungmy (Mt. Everest).

Można zdobyć zdjęcie Zheng Fanga, niepełnosprawnego sportowca. Stracił nogi, bo czołg przejechał mu po nich w 1989 r. na placu Tiananmen, gdy ratował koleżankę. I zrobić sobie T-shirt z Zheng Fangiem.

Płotkarz Felix Sanchez ma na ramieniu wytatuowanego Supermana i startuje tak od lat, słynny Mike Tyson boksował z tatuażem Mao… Może więc tatuaż Dalajlamy?
[Gazeta Wyborcza, 22.03.08, “Tatuaż Dalajlamy”]

Ewentualnie wykorzystanie jedynej szansy na otwarty protest, podczas ceremonii otwarcia. Wielu to rozważa.
Sportowcy mają swoje sposoby. Protestujmy żeby nam sobie nie zaszkodzić. Inaczej nici z celu.

Blogi z centrum Olimpiady
GW znów podaje: Międzynarodowa Komisja Olimpijska (MKOL) wspomniała o możliwości blogowania sportowców. Za co wcześniej mogli być nawet zdyskwalifikowani.
Jednak nadal nic nie postanowiono - są ostrożni.

Czy sportowcy prowadząc blogi, pod kątem osobistym, mogliby wyrazić swoją dezaprobatę politycznymi działaniami Chin? Wiadomo już, ze nie zbojkotują Olimpiady nie uczestnicząc w niej.

Blogi po raz kolejny nabierają nowego światła. I Chinom niekoniecznie musi się to podobać.

Przeczytaj więcej na Sport.pl

Kategorie: Blogi, Media, Olimpiada |

4 komentarzy do wpisu “Działania sportowców.”


lavinka:

Mnie trochę wkurza,że sportowiec nie ma prawa do wyrażania własnych opinii… ma tylko wygrywać i siedzieć cicho. To niesprawiedliwe. Rozumiem,że sport nie ma nic wspólnego z polityką,ale… czy sportowiec traci prawa człowieka na czas zawodów? Jakieś to dziwne wszystko…

Lanooz:

Ponieważ ogólnie ludziom zależy na tym, żeby nie mieszać wszystkiego do polityki.
To prawdopodobnie by jeszcze bardziej je zniszczyło.

Maciek:

Mnie strasznie oburza postawa Prezesa PKOL, o której można przeczytać tutaj: http://www.sport.pl/sport/1,65025,5041483.html

Zwróciłem uwagę na - skandaliczną - w moim odczuciu wypowiedź towarzysza Nurowskiego, dzięki wpisowi Olgierda Rudaka: http://olgierd.bblog.pl/wpis,uwolnic;tybet;–;i;sport;od;oszolomow,10163.html który uważa, że jest to pogwałcenie wolności słowa.

Ja uważam tak samo i - w związku z tym - mam konstruktywną, rzeczową propozycję działania: opiszmy postępowanie naszych władz sportowych, na czele z Prezesem MKOL, rzetelne i uczciwe przedstawienie całej sprawy będzie, w moim odczuciu, dużym wkładem w całą akcję. Pokażmy czytelnikom, w jaki sposób władze traktują sportowców, jak łamią (w imię kasy!) ich prawa, jak wymuszają uległość.
Można nawet pokusić się o przeprowadzenie wywiadu z Prezesem.

czara:

startować sportowcy muszą, olimpiada to najbardziej prestiżowe zawody
ale mogą na wiele innych sposobów okazać sprzeciw działaniom chińskich władz
pomysł Kołeckiego jest świetny
można też całkowicie ignorować media, zwlaszcza te chinskie

Napisz komentarz